COLOURFUL SCARF

28.08.2017

scarf – Uterque / shirt – Cubus / shorts – H&M/ bag – Allegro / shoes – Zara / belt – vintage

Wakacje powoli dobiegają końca, ale na szczęście możemy się jeszcze nacieszyć odrobiną słońca. Mimo tego, że na sklepowych półkach powoli pojawiają się grube swetry i szale, na razie staram się jeszcze nie myśleć o jesiennych zakupach, a w mojej szafie na wierzchu nadal znajdują się szorty, sukienki i topy. Jednak nie o pogodzie chciałabym z wami dzisiaj porozmawiać. Jak większość moich znajomych wie, jestem otwartą osobą i dość łatwo przyjmuję zmiany. Jeśli jednak chodzi o ubrania to najczęściej stawiam na sprawdzone zestawy i stonowane kolory (mimo tego podczas zakupów czasami przymierzam szalone rzeczy, żeby sprawdzić co do mnie pasuje). Kiedy dostałam apaszkę, którą mam na zdjęciach z dzisiejszego wpisu, mimo że mi się spodobała, miałam do niej dość sceptyczny stosunek. Mam lekki problem z wykorzystywaniem kolorów, dlatego minęło sporo czasu zanim zdecydowałam się ją w końcu założyć. Biorąc pod uwagę ile kolorów można na niej zaleźć (m.in. pomarańczowy, żółty, różowy, błękitny, miętowy, burgundowy), podczas tworzenia zestawu pomyślałam, że będzie ona idealnym dodatkiem do mojej bazy. Korzystając z tego, że możemy się jeszcze nacieszyć odrobiną słońca postawiłam na jeansowe szorty i niezawodną białą koszulę, która stanowi piękne tło do wzorzystej apaszki. Aby dodać całej stylizacji charakteru, założyłam ażurowe czółenka (ostatnio moje ulubione) i wzięłam do ręki torbę – koszyk. I voilà! Jestem pewna, że będę częściej po nią sięgała.

***

The holiday is coming to an end but luckily we can enjoy a little bit of sun to the full. Despite the fact that there are more and more sweaters and scarfs on the shop shelves, now I try not to think about autumn shopping and I have tops, shorts and dresses on the top of my wardrobe. But I didn’t plan to talk about weather with you today. Most of my friends know that I’m an open person and I accept changes pretty good. But when it comes to the clothes, mostly I choose checked ones and toned colours (despite it, during the shopping I often try on strange clothes just to see which ones are suitable for me). When I got the scarf from today’s post, I had sceptical attitude to it. I have a little problem with using colours, so it’d taken some time before I worn it. In a view of how many colours we can see on it (i.a. orange, yellow, pink, blue, burgund), during making my outfit I’ve thought that it could be a perfect addition to my basic clothes. Using the fact that we can still enjoy beautiful weather, I’ve chosen jeans shorts and unfailing white shirt, which is a perfect background for my colourful scarf. To add a character to my look I’ve worn fishnet pumps (lately my favourite) and a bag-basket. And voilà! I’m sure I will use my scarf more often.

Mam nadzieję, że będziecie mieli dużo czasu, żeby w jak najprzyjemniejszy sposób korzystać ze słonecznych dni. Miłego wieczoru kochani!

I hope you’ll have a lot time to use sunny days in a pleasure way. Have a nice evening!

 

CULOTTES

21.08.2017

culottes – Zara / top – H&M / shoes – Zara / bag – Omely / bracelet – & Other Stories

Culottes czyli spodnie sięgające do połowy łydki z szerokimi nogawkami. Niekiedy do tego stopnia, że przypominają spódnicę. Pomimo tego, że po raz pierwszy pojawiły się w szafach kobiet ponad sto lat temu, ich fenomen trwa do dziś. Nic dziwnego biorąc pod uwagę jak bardzo są wygodne i funkcjonalne.

Jak wam wcześniej wspominałam, przez większą część swojego życia nosiłam  rurki. Dopiero gdy kilka lat temu pożyczyłam od mojej siostry za duże o dwa rozmiary jeansy, zaczęłam kupować szersze spodnie. Zaczęło się od boyfriendów, później do akcji wkroczyły mom jeans, a nawet zaczęłam kupować wąskie jeansy tylko w większych rozmiarach. Od dłuższego czasu zapałałam niekończącą się miłością do spodni wykonanych z innych tkanin niż jeans. Moimi pierwszymi były kupione rok temu culottes. Gdy tylko je zobaczyłam, wiedziałam, że nie wyjdę bez nich ze sklepu. Ich największą zaletą jest to, że można je nosić na wiele sposobów. Według mnie nie ma nic lepszego niż funkcjonalne ubranie. W wersji bardziej wyjściowej culottes można zestawić ze szpilkami, eleganckim topem i małą torebką, a na co dzień możemy je połączyć z t-shirtem/koszulą, sneakersami i ogromna shopperką. Dzisiaj postawiłam na opcję pomiędzy – z topem typu off the shoulder, czółenkami i małą pudełkową torebką. Jest to stylizacja mająca elegancki posmak, ale nie jest przesadzona. Jednocześnie nadaje się na popołudniowy spacer, spotkanie z przyjaciółmi jak i na wernisaż. Moje culottes chętnie noszę również zimą. Można je spokojnie założyć do botków i dużego, ciepłego swetra. Tak więc jeśli nie braliście wcześniej pod uwagę tego typu spodni, sięgnijcie po nie podczas spacerów sklepowymi alejkami. Poniżej znajdziecie kilka moich propozycji culottes z popularnych sieciówek. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

Culottes are thigh-high trousers with wide pantlegs  (sometimes to the point that they look like a skirt). Despite the fact that they appeared in women’s wardrobes over hundred years ago, their phenomenon still goes on. No wonder, in view of how comfortable and functional they are.

I told you some time ago that I’ve been wearing skinny jeans for most of my life. Only when few years ago I borrowed from my little sister a two sizes too big for me jeans, I started buying wider trousers. At the beginning I’ve been choosing boyfriend jeans, later mom and now sometimes I even buy straight jeans but some sizes too big for me. For a long time I’m in love with trousers made of a material different from jeans. My first one was culottes which I bought a year ago. When I saw them for the first time I knew I won’t come out the shop without them. Their biggest advantage is the fact that I can wear them in many ways. In my opinion there’s nothing better than functional clothes. In a more chic way you can combine culottes with high heels, small bag and elegant top. If you want to have daily outfit you can put them together with t-shirt/oversize shirt, sneakers and shopper bag. Today I’ve chosen the option between these two – I’ve worn my culottes with off the shoulder top, pumps and clutch bag. This outfit is little elegant bot is istn’t exaggerated. It would be good to wear it for an afternon walk, meeting with friends and the exhibition too. I wear my culottes even in the winter with ankle boots and big sweater. So if you did’t consider to buy them earlier, try them on during the shopping. I prepared some propositions of culottes from popular chain stores. I hope you’ll find something for you.

fot. Agnieszka Maciejewska

Zara

Zara

Zara

Zara

COS

Pull & Bear

H&M

P.S. Podczas wybierania dla was moich propozycji po raz kolejny ujawniła się moja miłość do pasków.

Miłego wieczoru kochani!

 

 

NATURE

17.08.2017

top – H&M / skirt – & Other Stories / shoes – Zara / bag – MUMU

Witajcie kochani!

Wyobraźcie sobie, że idziecie pięknym, zielonym lasem, pod stopami co jakiś czas skrzypią wam gałęzie, słyszycie cykanie świerszczy i śpiew ptaków, a w powietrzu unosi się świeży zapach trawy. Brzmi jak jakiś idylliczny sen, nie sądzicie? Kiedy są wakacje, uwielbiam co jakiś czas oderwać się od pracy i zrobić sobie „leniwe popołudnie”. Wtedy można pozwolić sobie na robienie tego, na co ma się akurat ochotę – można spać, czytać książkę w ogrodzie, oglądać ukochany film, ale też wyjść do lasu i oglądać piękny zachód słońca. Jakiś czas temu czytałam książkę Wiking Meika „Hygge. Klucz do szczęścia” i mogę zdecydowanie powiedzieć, że obcowanie z naturą jest bardzo hyggelig. Dzięki temu możemy się na chwilę zatrzymać, odetchnąć, zapomnieć o problemach, z którymi borykamy się na co dzień i poczuć się wolni. Z dala od miejskiego zgiełku, pośród drzew nie musimy się przejmować, że ktoś nas będzie oceniał czy przypinał łatki. Możemy śpiewać, tańczyć i robić wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. Tak więc kochani, jeśli tylko macie taką możliwość, zróbcie sobie chwilę przerwy. Odłóżcie na bok telefony, laptopy i dokumenty i wyjdźcie do lasu czy parku. Z całego serca życzę wam jak najwięcej takich chwil.

P.S. Nie przepadam za wzorzystymi ubraniami, ale ta spódnica w kwiatki do tego stopnia skradła moje serce, że musiała się znaleźć w mojej szafie. Kolejny dowód na to, żeby nigdy nie mówić nigdy.

***

Hello my friends!

Just imagine – you walking in a beautiful green forest, branches creaking under your feet, the chirrup of crickets and singing of birds and the smell of fresh grass in the air. It sounds like an idyllic dream, hmmm? During the holiday from time to time I put my work on the back burner and have ‚the lazy afternoons’. Then you can do whatever you want to – you can sleep, read a book in the garden, watch your favourite movie or may as well go to the forest and watch the beautiful sunset. Some time ago I read the book of Wiking Meik ‚The Little Book of Hygge: The Danish Way to Live Well’ and I can tell that communing with nature is absolutely hyggelig. That way we can stop, breathe for a while, forget about everyday troubles and feel free. Far away from city tumult, among trees we don’t have to care that   someone will judge us. We can sing, dance and do whatever will come to our minds. So, my dear, if you have an opportunity, have a break. Put your phones, laptops and documents on the back burner and go to the forest or to the park. I wish you wholeheartedly so many moments like that.

P.S. I’m not a fan of patterns but this floral skirt stole my heart and it had to find itself in my wardrobe. It’s another prove that you should never say never.

fot. Kamila Gasiecka