GORDON PARKS

16.05.2017

Nauczyłem się, że to, kim jest człowiek, nie zawsze widać na jego twarzy. Zwykle istnieje głębsza prawda o nim ukryta w środku, często uwięziona przez nieustępliwego wroga — jego samego.

Gordon Parks

Też tak macie, że możecie oglądać swój ukochany film lub czytać ulubioną książkę kilka razy bez uczucia znudzenia? Ja podobnie się czułam po obejrzeniu wystawy Gordona Parksa w Zachęcie. Gdy tylko opuściłam salę wystawową od razu wiedziałam, że na pewno tam wrócę. Zachwycił mnie nie tylko warsztat, ale przede wszystkim ogromna wrażliwość Parksa. Był on niezwykłym artystą, ale przede wszystkim człowiekiem, który potrafił obserwować i wyłapywać „chwile”. Niebywałe operowanie perspektywą i światłem, niekonwencjonalne kadrowanie zdjęć, ale przede wszystkim bijący od nich autentyzm – tak opisałabym w kilku słowach jego fotografie. Często zdjęcia portretowe ukazują puste twarze. Na zdjęciach Parksa widać emocje, prawdę, historię, która się kryje pod obliczem danej osoby. Najbardziej urzekły mnie zdjęcia przedstawiające chwile z życia codziennego: kobietę w kawiarni w Paryżu, fotografa robiącego zdjęcie parze zakochanych, panią z psem wyglądających przez okno, chłopaka i dziewczynę pijących z jednej szklanki w paryskiej kawiarni, mamę z synkiem na Brooklynie. Uchwycenie takich „zwykłych” momentów zawsze robi na mnie największe wrażenie. Główna bohaterka filmu, który dał mi wiele do myślenia powiedziała – Życie składa się z chwil. Niech mijają. Chwile…wszystkie zaklęte w tej jednej („Now is good”). Właśnie takie zaklęte w jednej chwili obrazy możemy podziwiać na wystawie Parksa. Niebywale urzekło mnie jeszcze to, że jego fotografie ukazują ducha minionych lat. Uwielbiam klimat retro. Jak oglądam stare filmy czy zdjęcia to zwracam ogromną uwagę na wystrój mieszkań, meble, sprzęty, ubiór, wygląd ulic i budynków. Dzięki temu mogę się mentalnie przenieść do czasów kiedy był kręcony film czy robione zdjęcie. Oglądając wystawę Parksa właśnie się tak czułam – jakbym się rozpłynęła w czasie. Dodatkowo większość zdjęć była w kolorze czarno-białym, który wzmocnił to wrażenie.

***

Gordon Parks – amerykański fotograf, pisarz, poeta, kompozytor, pierwszy czarnoskóry reżyser w Hollywood. Jego zdjęcia ukazywały się na łamach magazynów „Vogue” i „Life”.

Do 21 maja w Zachęcie można obejrzeć wystawę, która składa się z osiemdziesięciu wybranych fotografii Parksa. Jej tytuł brzmi „Aparat to moja broń”. Jest to cytat z jego pierwszej i najważniejszej książki „A Choice of Weapons”. To właśnie aparat był narzędziem Parksa do walki z nierównościami społecznymi takimi jak bieda, rasizm czy dyskryminacja.

Chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć, które podobnie jak na wystawie podzieliłam tematycznie. Zacznę od moich ulubionych ukazujących ulotne chwile z życia codziennego.

Kobieta w kawiarni, Paryż, 1964

Marynarz i jego ukochana, Maine, 1944

Kobieta z psem w oknie, Harlem, Nowy Jork, 1943

Bez tytułu, Paryż, 1952

Bez tytułu, Brooklyn, Nowy Jork, 1963

Dwie fotografie, już pozowane, które mi się szczególnie spodobały.

Bez tytułu (Marilyn Monroe), White Plains, New York, 1956

Tancerka Mary Ellen Terry w budce telefonicznej, Nowy Jork, 1952

Pod koniec lat 40, w latach 50. i 60. zdjęcia Parksa ukazywały na łamach „Vogue’a”. Sam autor mówił – To był dobry czas, radosna droga ukwiecona pięknymi strojami i cudownie ekspresyjnymi modelkami z tamtych lat.

Kolekcja futer – afrykański lampart, Nowy Jork, 1948

Sukienka płaszczowa z brązową baskinką z kolekcji Jacques Fath, Paryż, 1949

Sylvie Hirsch w spódnicy Diora, Paryż, 1949

Wzorzysty kostium z kolekcji Philipa Sillsa, Hoboken, New Jersey, 1956

Kolekcja James’a Galanosa, Hollywood, Kalifornia, 1961 (Moje ulubione zdjęcie)

Fotografowanie mody dawało satysfakcję, ale moim zdaniem było zbyt elitarne. Wciąż ciągnęło mnie do dokumentu, ta potrzeba pozostawała niezaspokojona – mówił Parks. Dużą część jego twórczości zajmują fotografie poruszające problemy takie jak segregacja rasowa, brak równouprawnienia, bieda. Dzięki temu, że zgłębiał temat i wchodził w życie codzienne portretowanych ludzi, udawało mu się wydobyć prawdę i pokazywać prawdziwą rzeczywistość.

W latach 60. umiejętność opowiadania trudnych historii za pomocą obrazu Parks kształcił pod okiem Roya Strykera, jako członek grupy fotografów w projekcie Farm Security Administration. Tam powstała jego najbardziej znana fotografia „Amerykański gotyk”. Przedstawiała czarnoskórą sprzątaczkę z Waszyngtonu, trzymającą w jednej ręce mop a w drugiej miotłę na tle amerykańskiej flagi.

Amerykański gotyk, Waszyngton, 1942

W 1961 roku Parks w faweli Catakumba na obrzeżach Rio de Janeiro poznał Falvia – chłopca, który był na skraju wyczerpania z powodu niedożywienia i chorób. Po ukazaniu się na łamach magazynu „Life” materiału „Bieda. Wróg wolności” czytelnicy poruszeni jego historią zaczęli wysyłać listy z pieniędzmi, instytut badań nad astmą u dzieci i szpital miejski w Denver postanowiły zapewnić mu bezpłatne leczenie, a całej rodzinie zapewniono mieszkanie w dogodnych warunkach z dala od faweli.

Bez tytułu, Rio de Janeiro, 1961

Rodzinny poranek, Rio de Janeiro, 1961

W 1967 roku Parks przygotował kolejny materiał dotyczący ubóstwa i rasizmu. Postanowił spędzić  kilka miesięcy z typową ubogą rodziną z Harlemu – małżeństwem Fontelle z dziewięciorgiem dzieci.

Rodzina Fontelle w biurze opieki społecznej, Harlem, Nowy Jork, 1967

Bessie z małym Richardem dzień po tym, kiedy oblała swojego męża wrzątkiem, Harlem, Nowy Jork, 1967

W 1963 roku czarna rewolucja przybierała na sile. Muzułmanie ze swym rzecznikiem – Malcolmem X i Czarne Pantery, na czele z Hueyem Newtonem i Bobbym Sealesem przygotowywali się, aby wystąpić przeciwko rasizmowi w Stanach Zjednoczonych. Parks przygotował o tym materiał dla magazynu „Life”.  Trudno byłoby mi nie zdradzić siebie, pozostać wiernym emocjom, kiedy stanąłem wobec kontrowersyjnego problemu czarnych i białych. Byłem przede wszystkim dziennikarzem, ale stale musiałem pamiętać, że  ważniejsza jest wierność własnym przekonaniom – powiedział.

Bez tytułu (Marsz na Waszyngton), Waszyngton, 1963

Malcolm X, Phoenix, Arizona, 1963

***

Napiszcie w komentarzach czy podobają się Wam posty tego typu. Miłego popołudnia!

© wszystkie zdjęcia na wystawie zostały udostępnione dzięki uprzejmości The Gordon Parks Foundation

Read in English below

16.05.2017

I have learned that what a man is does not always show on the face he wears. Usually there’s a deeper truth submerged inside, often imprisoned by his most constant enemy — himself.

Gordon Parks

Can you watch your favourite movie or read a book you like the most several times without feeling bored? I felt the same when the first time I saw Gordon Parks exhibition in Zachęta National Art Gallery in Warsaw. When I’d left the exhibition room, I knew that I will come here again. I’m impressed with the talent of Gordon Parks but what I appreciate the most is his huge sensitivity. He was an amazing artist but, first of all, he was a human who could observe and catch the moments. Phenomenal using of perspective and light, unconventional framing of photos but, above all, their authenticity – in this way I can describe his photographs.I think that headshots often show „empty faces”. On the photos taken by Parks we can see emotions, the truth and a story of particular person. I love the most photos showing moments from everyday life: the women in cafe in Paris, the women with the dog looking through the window, the photographer taking a photo of lovers, the mom with her son on the Brooklyn. The main character of the movie which gave me food for thought said – The life is a series of moments. Let them go. Moments…all gathering towards this one („Now is good”). Exactly these moments gathering in this one we can see at the exhibition in Zachęta. What I appreciate a lot is the fact that photographs taken by Parks have a retro climat. I love it. When I’m watching the old movies or photos I’m paying my attention to home decoration, furniture, equipment, clothes, appearance of streets and buildings. That way, I can mentally make the move to past years. When I was watching the exhibion of Gordon Parks I felt that. Additionally, most of photos was in black and white colour and it strenghtened that effect.

***

Gordon Parks – an American photographer, writer, poet, composer, the first black-skinned film director in Hollywood. His photographs were shown in „Vogue” and „Life” magazines.

In Zachęta National Art Gallery in Warsaw to 21st of May you can watch the exhibition which consists of eighty pfotographs taken by Gordon Parks. It’s title is „I use my camera as a weapon”. is a quotation from Parks’ first and most important published writing „A Choice of Weapons”. The camera was his tool to fight against poverty, racism and discrimination.

I want to show you some photographs which I selected thematically. I will start with photos showing moments of everyday life.

Woman in Cafe, Paris, France, 1964

Sailor and His Sweetheart, Maine, 1944

Woman and Dog in Window, Harlem, New York, 1943

Untitles, Paris, France, 1952

Untitled, Brooklyn, New York, 1963

Two photographs, despite the fact they were posed, which I really like.

Untitled  (Marilyn Monroe), White Plains, New York, 1956

Dancer Mary Ellen Terry in a Telephone Booth, New York, 1952

At the end of the 1940, in the 1950s and the 1960s Parks photographed fashion for „Vogue” magazine. He said – It was a good time, a jayous passage blossoming with beautiful clothes and vibrantly lovely models of that era.

African Leopard-Skin Fur Fashion, New York, 1948

Jacques Fath’s Coat Dress with Brown-Back Peplum, Paris, france, 1949

Sylvie Hirsch in Dior Skirt, Paris, France, 1949

Philip Sills’ Print Suit, Hoboken, New Jersey, 1956

James Galanos Fashion, Hollywood, California, 1961 (My favourite photo)

Photographing fashion was rewarding but, for me, somewhat rarefied. Documentary urgings were still gnawing at me, still waiting for fulfillment – said Parks. A large part of his photographs affects the problems of racial segregation, lack of equal rights and poverty. He entered the everyday lives of photographed people and that way, he managed to take out the truth and show the reality.

In the 1960s he learned to visually narrate difficult stories under the tutelage of Roy Stryker, as a member of the Farm Security Administration photographic team. It was that capacity that he took one of his best-known pictures „American Gothic” which presents the black-skinned menial labourer from Washington.

American Gothic, Washington, D.C., 1942

In 1961 Parks in the favela of Catacumba outside Rio de Janeiro met Flavio – a boy who was underfed and sick. In „Life” magazine was published Flavio’s story – „Freedom’s Fearful Foe: Poverty”. Readers were so touched that they sent letters with money, The Children’s Astma Research Institude and Hospital in Denver had volunteered to accept Flavio for treatment without charge and da Silva family got a convenient house far away from the favela.

Untitled, Rio de Janeiro, Brazil, 1961

Family’s  Day Begins, Rio de Janeiro, Brazil, 1961

In 1967 Parks was preparing the next material about poverty and racism. He decided to spend some months with typical poor family leaving in Harlem – the Fontelles with nine children.

The Fontelles at The Poverty Board, Harlem, New York, 1967

Bessie and Little Richard The Morning After She Scalded Her Husband, Harlem, New York, 1967

In 1963 the black revolution was steadily building. Muslims and Malcolm X, their  spokesman and the Black Panthers with Huey Newton and Bobby Seales in the lead was preparing to stand out against the racism in the USA. Parks prepared the material about it for „Life” magazine. It would be hard not to betray myself, to remain faithtful to my emotions when facing the controvercial issues of Black and White. I was a journalist first, but I would have to remain aware that being true to my own beliefs counted even more – he said.

Untitled (March on Washington), Wshington, D.C., 1963

Malcolm X, Phoenix, Arizona, 1963

***

Let me know in comments if you like posts like this. Have a nice day!

© all the photos were published thanks to courtesy of and copyright The Gordon Parks Foundation

 

 

 

 

8 thoughts on “GORDON PARKS”

  1. Wielopłaszczyznowa twórczość od tematu niewolnictwa po modowe trendy. Fajnie zobaczyć coś, do czego mają dostęp warszawiacy.Dzięki za spacer po Zachęcie. Trochę kultury, prawdziwej kultury przyda się jak najbardziej.

  2. I simply want to mention I am just all new to weblog and honestly loved you’re web page. More than likely I’m planning to bookmark your site . You surely have beneficial well written articles. Cheers for sharing with us your website page.

  3. This is really interesting, You’re a very skilled blogger. I have joined your rss feed and look forward to seeking more of your fantastic post. Also, I’ve shared your web site in my social networks!

  4. Varick Street Litho , VSL Print is one of the top printing company in NYC to provide the best Digital Printing, Offset Printing and Large Format Printing in New York. Their printing services in NYC adopts state of the art digital printing services and offset digital printing for products postcards, business cards, catalogs, brochures, stickers, flyers, large format posters, banners and more for business in NYC. For more information on their digital printing nyc, visit http://www.vslprint.com/ or http://www.vslprint.com/printing at 121 Varick St, New York, NY 10013, US. Or contact +1 646 843 0800

  5. I am now not sure where you’re getting your info, however good topic. I must spend some time studying more or working out more. Thanks for great info I was in search of this information for my mission.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *