A LITTLE BIT OF GOLDEN SHINE

4.04.2018

 

 

coat – Zara

white shirt – Cubus

trousers – H&M

ankle boots – Zara

bag – Mumu

jewellery – vintage 

 

Nigdy nie byłam wielką fanką biżuterii. Gdy nadeszła specjalna okazja o wiele bardziej cieszyłam się z kwiatów pomimo tego, że po krótkim czasie zwiędły i pozostał po nich tylko pusty wazon. Ale sam fakt, że przez kilka dni pięknie się prezentowały przy moim łóżku i po całym pokoju roznosił się przyjemny zapach, sprawiał mi wiele radości. Do niedawna moją granicę tolerancji dla błyskotek stanowiły drobne srebrne kolczyki i dwa pierścionki, które i tak w końcu wylądowały na dnie kasetki. Tak naprawdę jedyną biżuterią bez której od wielu lat nie potrafię się obejść są zegarki, bez których nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania. 

 

Po tak długim czasie znam siebie na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że aby przekonać się do pewnych rzeczy potrzebuję się po prostu z nimi oswoić. Staram się nie skreślać niczego zanim tego nie spróbuję. Biorąc pod uwagę, że noszę zazwyczaj proste ubrania, postanowiłam dać biżuterii szansę i urozmaicać w ten sposób moje codzienne zestawy. I muszę przyznać, że chyba się powoli zakochuję. Nie w tych pokaźnych kamieniach i zdobieniach. Ale w tych najprostszych minimalistycznych formach. Mój entuzjazm wzrósł jeszcze bardziej po wizycie w Rosa Chains Store. Nie przesadzę mówiąc, że gdybym mogła, wykupiłabym conajmniej połowę sklepowego asortymentu. Koniecznie zajrzyjcie na ich stronę internetową, a sami się przekonacie ile piękna kryje się w biżuterii tej marki. 

 

 

I’ve never been a big fan of jewelry. When a special occasion has come I was more happy for getting some flowers although they withered after a short period of time and an empty vase was the only thing I’ve left of them. But the fact that they’ve looked so beautiful and smelt so pleasantly for some days has made me so happy. Until recently my tolerance limit for jewelry has been set by small silver earrings and two rings which in the end were at the bottom of my casket. Actually the only jawellery I can’t go on without are watches.

After a long time I know myself well enough to know that I need some time to get used to something to deal with it. I try not to cross anything before trying. Taking into account that I wear mostly simple clothes I decided to give jewelry a chance and combine it with my daily outfits. I have to admit that I’m falling in love with it. Not with the big gemstones but with minimalistic forms. My enthusiasm has risen more after a visit in Rosa Chains Store. I won’t go too far by saying that if I could, I would buy at least a half of the shop assortment. Visit its website and you’ll see for yourself how much beauty there’s in this brand’s jewelry.  

 

 

 

 

 

 

fot. Natalia Oumedjebeur 

 

Miłego wieczoru! / Have a nice evening!

WINTER IS HERE

17.01.2018

coat – Zara

trousers – Zara

sweater – Mango

scarf, hat and gloves – Camaieu

bag – Mango

ankle boots – Zara

 

Jest i ona! Nareszcie zawitała do nas prawdziwa zima. Zdaję sobie sprawę, że dla sporej grupy ludzi (zwłaszcza tych, którzy muszą wcześnie rano dojeżdżać samochodami do pracy) jest to marny powód do radości, ale ja się bardzo cieszę, kiedy zobaczę choć kilka płatków śniegu za oknem. Od razu przypominają mi się błogie czasy dzieciństwa, kiedy razem z siostrą i rodzicami chodziliśmy na sanki albo lepiliśmy z kuzynami bałwany i igla w ogrodzie mojej babci. A nie ma nic lepszego niż słodka chwila wspomnień, przenoszących nas w moment, kiedy byliśmy naprawdę szczęśliwi. Poza tym, kiedy mróz szczypie nas w nosy i nasze ręce drętwieją nawet w ogromnych wełnianych rękawiczkach, mamy dobry pretekst, żeby bez wyrzutów sumienia zostać w domu, przygotować dobre jedzenie i włączyć ulubiony serial. A jak to mówi jedna z moich przyjaciółek nie jesteśmy robotami i każdy z nas potrzebuje się czasami zatrzymać i odpocząć.

***

Winter is here! I know that for many people (especially for those who have to early commute to work by cars) it’s not a reason to rejoice. But I’m so happy every time I see just a few snowflakes outside the window. Right away I have on my mind my childhood when me, my parents and sister would go sledding and me and my cousins would make snowman  and igloos in my grandma’s garden. There’s nothing better than sweet moment of memories which take us to the time when we were really happy. Besides, when frost sting our noses and our hands go numb even in big wool gloves, we have a good excuse to stay home, make delicious food and watch a favorite TV series. And as one of my best friend says we aren’t robots and everyone needs to stay for a while and takes some rest.

 

 

fot. Gabriela Jaczewska