COMING BACK

26.06.2017

 

 

top – H&M

culottes – Zara

bag – vintage

shoes – Vagabond 

earrings – vintage

 

Nie było mnie tutaj tak dawno, że gdy wzięłam się za pisanie, dosłownie zabrakło mi słów (co zdarza się naprawdę rzadko biorąc pod uwagę jak dużo mówię). Przez ten miesiąc „oddechu” od blogowania, na przemian uczyłam się, czytałam skrypty, robiłam notatki, projektowałam, malowałam, szyłam, konstruowałam ubrania, montowałam filmy i w międzyczasie po prostu starałam się ogarniać otaczającą mnie rzeczywistość. I w końcu nadszedł ten moment, że uświadomiłam sobie, że nawet ja nie posiadam super mocy i że czasami po prostu muszę odpuścić. Na szczęście jedną sesję mam już za sobą, a druga dobiega końca (jutro mam ostatni egzamin, więc trzymajcie za mnie mocno kciuki) i wszystko zaczyna wracać do normy. Już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie będę mogła nadrobić książkowe zaległości (a moja lista jest naprawdę długa), wyjść na długi spacer i po prostu chwycić aparat i robić mnóstwo zdjęć. Wam polecam to samo – weźcie głęboki oddech, pomyślcie na co macie ochotę i po prostu to zróbcie. 

P.S. Jedna rzecz na pewno się nie zmieniła przez ten miesiąc. Nadal jestem zakochana w prostych biało-czarnych ubraniach.

 

 

 

I heven’t been here so long that when I started writing I literally ran out of words (what’s really rare for me taking into account how a lot I talk). During this „no blogging” month I was alternately learning, reading scripts, making notes, designing, painting, sewing, constructing clothes, making movies and in the meantime simply trying figure out my life. And finally has come the moment when I realized that even I don’t have a super power and sometimes I just have to let go. Fortunately, one session is behind me and the other is coming to an end (tomorrow I have the last exam so keep your finger crossed for me) and everything starts to get back to normal. I can’t wait to finally catch up on reading books (and my list is really long), go for a long walk and just grab a camera and take lots of photos. Really, do the same – take a deep breath, think what you want and just do it. 

P.S. One thing has certainly not changed this month. I’m still in love with simple black and white clothes.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Natalia Szukała

STRIPES

02.05.2018

 

 

linen shirt – H&M

white jeans – Mango

trench coat – second hand 

bag – Mango

shoes – Vagabond 

sunglasses – Marc by Marc Jacobs 

watch – Marc by Marc Jacobs 

 

Jeśli chodzi o wzory to mam do nich podobne podejście jak do kolorów – im mniej, tym lepiej. Nie wiem czy to już kwestia przyzwyczajenia, wygody czy strachu przed nieznanym, ale nie oszukujmy się – nigdy nie byłam barwnym pawiem, a raczej szarym wróbelkiem. Jedynym akceptowanym przeze mnie wzorem są paski (i kwiaty, ale też bez przesady). Uwielbiam je nosić szczególnie w sezonie wiosenno-letnim. Lniana koszula w paski, białe spodnie i siateczkowa torba przypominająca sieć rybacką sprawiają, że od razu przychodzi mi na myśl morze, szum fal, piasek skrzypiący pod stopami i słońce delikatnie parzące policzki. Nic tylko spakować walizkę i złapać pociąg jadący nad morze. 

 

 

 

As you may know my approach to patterns and colours is: the less them in my wardrobe, the better. I don’t know if it’s question of habit, convenience or the fear of the unknown but let’s face it – I’ve never been a colourful peacock but rather a grey sparrow. The only pattern accepted by me are stripes (and flowers but come on). I love wearing them especially in spring-summer season. Linen striped shirt, white jeans and mesh bag looking as a  fishing net make me think about sea, the sound of  the waves, sand creaking under the feed  and sun gently burning the cheeks. Nothing but pack your suitcase and catch a train to the sea. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Gabriela Jaczewska