TEDDY BEAR

20.02.2018

coat – Zara

jeans – Zara

sweater – H&M 

shoes – Vagabond

bag – Mumu

belt – vintage

earrings – & Other Stories 

 

Czy też miewacie takie dni, że najchętniej od razu po przebudzeniu schowalibyście się przed całym światem? Najlepiej byłoby za pomocą czarodziejskiej różdżki wymazać sobie z pamięci listę zadań do wykonania i nieświadomym obowiązków zanurzyć się w miękkiej  pościeli i przespać cały dzień. Ja to znam aż za dobrze i jestem przekonana, że Wy też. I nie wiadomo ile poradników motywacyjnych byśmy nie przeczytali, takich dni nie da się uniknąć. Każdy z nas ma prawo czuć się czasami zmęczonym. W takich chwilach, kiedy wyjścia z domu nie da się ominąć, wybieram tzw. „ubraniowe zestawy awaryjne”. Najczęściej wiąże na czubku głowy niedbałego koka, komponuję na szybko total black look (nie wiem jak Wy, ale jestem przekonana, że trzeba by było się nieźle postarać, żeby źle wyglądać w czarnych ubraniach) i otulam się ciepłym płaszczem. I mimo tego, że brak mi chęci, jestem gotowa do stawienia czoła rzeczywistości.

Have you sometimes a day when right after waking up the only thing you want is to hide from the world? It would be the best to have a magic wand to get out of your mind a list of job to do and being unaware of duties sleep all day covered with a soft bedding. I know it all too well and I’m sure you know it too. And we could read even a hundred motivational guides and we wouldn’t avoid days like those. Everyone can be tired. In this situation when I can’t avoid leaving my home, I choose so-called „emergency outfits”. Usually I make a messy bun, combine a fast total black look (I don’t what about you but I think someone should make a really big effort to looks bad in black clothes) and wear a warm coat. And despite the lack of willingness I’m ready to deal with reality. 

 

 

Nie należę do wyprzedażowych łowców. Zatłoczone sklepy pełne porozrzucanych ubrań, długie kolejki do przymierzalni i kas, zestresowani ludzie – wolę unikać takich sytuacji. O wiele bardziej lubię zakupy przez internet. Właśnie w ten sposób na ostatnim kroku wyprzedaży udało mi się upolować przeceniony o 70% dwustronny płaszczyk z Zary. Mogę go nosić jako kożuch z grubą mięciutką podszewką, a gdy tylko mam ochotę wystarczy wywrócić go na drugą stronę i otrzymuję futerkowy płaszcz. Nie ma nic lepszego niż wielofunkcyjne ubranie. A jeśli jest jeszcze wygodne i ładne to czego chcieć więcej? 

I’m not a sale hunter. Crowded shops full of scattered clothes, long queues to the cash and fitting rooms, stressed people – I prefer to avoid situations like this. Much more I like online shopping. This way on the last sale step I bought with 70% discount a double-sided coat from Zara. I can wear it as a sheepshin coat with soft lining and if I want to I can turn it inside out and I get a fur coat. There’s nothing better than multifunctional clothes. And if they are comfortable and beautiful too, what more do you want? 

 

 

 

 

 

fot. Natalia Oumedjebeur 

BLACK & WHITE

01.02.2018

coat – Zara

scarf – H&M

sweater – made by my grandma

skirt – H&M

high boots – Stradivarius

bag – Mumu

jewellery – vintage

sunglasses – TK Maxx

 

 

Styczeń minął w mgnieniu oka. Aż trudno uwierzyć, że zaczynamy kolejny miesiąc. Mimo, że przeraża mnie to jak szybko płynie czas to cieszę się, że dni są coraz dłuższe i cieplejsze. A po tak długim okresie deszczu, nie mogę się doczekać, kiedy na dobre zawita do nas słońce. 

Jeśli chodzi o dzisiejszy look, postawiłam na moje ulubione kolory czyli czerń i biel. Całość wykończyłam lekkim złotym akcentem w postaci biżuterii. Jestem typem zmarzlucha, który zimą ubiera się tak, żeby było mu ciepło (dla zobrazowania – jeśli widzieliście na ulicy eskimosa – emu, puchowa kurtka, czapka, ogromny szal podciągnięty pod nos, duże wełniane rękawiczki i obowiązkowo spodnie – to byłam prawdopodobnie ja). Dlatego, gdy tylko pojawiła się okazja i słońce wyjrzało zza chmur, z chęcią wyciągnęłam z szafy spódniczkę. Biorąc pod uwagę, że pozostałe elementy – płaszcz, szal, kozaki, torebka i okulary też były czarne, postanowiłam całość przełamać białym, grubym swetrem, który jest najcieplejszy i najcenniejszy z całej mojej kolekcji, bo zrobiła go dla mnie moja babcia. Mimo, że mam na sobie ubrania zaliczane do „bazy”, to myślę, że całość prezentuje się dość ciekawie. 

***

January passed in the blink of an eye. It’s hard to believe that it’s beginning of new month. Although it scares me how fast time passes, I’m really glad that days are longer and warmer. And after a long time of rain, I look forward to sun.

When it comes to today’s look, I’ve chosen my favorite colors – black and white. A whole I finished with delicate golden jewellery. I’m a type of chilly person who in winter dress in the way to make herself feel warm (to illustrate – if you had seen on the street an eskimo – emu shoes, down jacket, hat, big scarf covering a half of face, wool gloves and absolutely trousers – it would have been probably me). So as soon as there has come an opportunity and the sun came out from behind the clouds, I got out of my closet a skirt. Taking into account that other elements – coat, scarf, boots, bag and sunglasses were black, I decided to wear white sweater which is the warmest and the most precious of my whole collection because it was made by my grandma. Although I’m wearing clothes we can class as basics I think the total look looks pretty cool.  

 

 

fot. Gabriela Jaczewska

WINTER IS HERE

17.01.2018

coat – Zara

trousers – Zara

sweater – Mango

scarf, hat and gloves – Camaieu

bag – Mango

ankle boots – Zara

 

Jest i ona! Nareszcie zawitała do nas prawdziwa zima. Zdaję sobie sprawę, że dla sporej grupy ludzi (zwłaszcza tych, którzy muszą wcześnie rano dojeżdżać samochodami do pracy) jest to marny powód do radości, ale ja się bardzo cieszę, kiedy zobaczę choć kilka płatków śniegu za oknem. Od razu przypominają mi się błogie czasy dzieciństwa, kiedy razem z siostrą i rodzicami chodziliśmy na sanki albo lepiliśmy z kuzynami bałwany i igla w ogrodzie mojej babci. A nie ma nic lepszego niż słodka chwila wspomnień, przenoszących nas w moment, kiedy byliśmy naprawdę szczęśliwi. Poza tym, kiedy mróz szczypie nas w nosy i nasze ręce drętwieją nawet w ogromnych wełnianych rękawiczkach, mamy dobry pretekst, żeby bez wyrzutów sumienia zostać w domu, przygotować dobre jedzenie i włączyć ulubiony serial. A jak to mówi jedna z moich przyjaciółek nie jesteśmy robotami i każdy z nas potrzebuje się czasami zatrzymać i odpocząć.

***

Winter is here! I know that for many people (especially for those who have to early commute to work by cars) it’s not a reason to rejoice. But I’m so happy every time I see just a few snowflakes outside the window. Right away I have on my mind my childhood when me, my parents and sister would go sledding and me and my cousins would make snowman  and igloos in my grandma’s garden. There’s nothing better than sweet moment of memories which take us to the time when we were really happy. Besides, when frost sting our noses and our hands go numb even in big wool gloves, we have a good excuse to stay home, make delicious food and watch a favorite TV series. And as one of my best friend says we aren’t robots and everyone needs to stay for a while and takes some rest.

 

 

fot. Gabriela Jaczewska

PERFECT OUTFITS #4

26.11.2017 

1.

jeans – H&M / sweater – & Other Stories / coat – & Other Stories / bag – Holie / watch – Daniel Wellington / hat – Zara /  gloves – Zara / socks – Mangoscarf – Zara / shoes – & Other Stories

Biorąc pod uwagę, że dziś ostatni dzień wyprzedaży z okazji Black Friday postanowiłam przygotować dla Was kilka zestawów na różne okazje w większości z wykorzystaniem przecenionych rzeczy z popularnych sieciówek. Mam nadzieję, że mój post okaże się pomocny i uda Wam się znaleźć coś dla siebie.

P.S. Wszystkie rzeczy zapisane grubą czcionką są na wyprzedaży :)

Taking into account that today is the last day of Black Friday sales, I decided to prepare the post with my propositions of outfits. Mostly I used cut-price products from popular chain stores. I hope my post would be helpful and you’ll find something for you.

 

2.

sweater – H&M / jeans – Levis / down jacket – H&M / bag – Mango / beanie – & Other Stories / socks – H&M / shoes – eobuwie.com / gloves – Mango / scarf – Mango 

 

3.

gloves – Zara / hat – Zara / shoes – & Other Stories / jacket – Mango / sweater – H&M / scarf – H&M / jeans – H&M / watch – Daniel Wellington / earmuffs – Ugg 

 

4.

sweater – Zara / coat – H&M / gloves – Tommy Hilfiger / shoes – & Other Stories / bag – Zofia Chylak / watch – Tommy Hilfiger / hat – H&M / scarf – Zara / jeans – Levis 

 

Miłej niedzieli! / Have a nice Sunday!

 

NAVY TRENCH COAT

18.11.2017

trench coat – vintage / sweater – C&A / trousers – Zara / beret – H&M / scarf – H&M / bag – Mango / shoes – Vagabond / watch – Marc by Marc Jacobs

Nowy Jork, lata 60. Na jednej z uliczek na Brooklynie w strugach deszczu stoi para. On – wysoki blondyn z niebieskimi oczami, ona – śliczna, drobna dziewczyna z włosami związanymi w dwa kucyki. Na palcu ma pierścionek z paczki orzeszków, a pod płaszczem chowa dopiero co znalezionego rudego kota. Oboje cali mokrzy, ubrani w beżowe trencze całują się, a w tle rozbrzmiewa „Moon River” Henry’ego Mancini’ego . Chyba nie muszę mówić z jakiego filmu pochodzi ta scena.

Mimo tego, że od premiery „Śniadania u Tiffany’ego” minęło już 56 lat, film nadal jest źródłem wielu inspiracji. Klasyczna garderoba Holly, w której można znaleźć m.in. beżowy trencz, małą czarną, cygaretki, czółenka na niskim obcasie i okulary muchy, od wielu lat jest moim obiektem pożądania. Tej jesieni na cel wyznaczyłam sobie znalezienie idealnego trencza. Jednak w przeciwieństwie do Holly, postawiłam na kolor ciemnogranatowy. Po kilku miesiącach żmudnego szukania, wreszcie znalazłam taki, który spełnił moje wszystkie oczekiwania. Kiedy sieciówki zawiodły i odłożyłam ten zakup na wiosnę, przez przypadek wpadłam na mój ideał w second-handzie. Jak to u mnie zazwyczaj bywa, im mniej się staram, tym bardziej wychodzi.

***

New York, the 60’s. On a Brooklyn street in the rain is standing a couple. He – tall, blonde with blue eyes, she – nice, petite, having hair worn in two ponytails. She has a ring taken from a bag of nuts on her finger and a ginger cat hidden under the coat. Man and woman wearing beige trenches are kissing and in the background is heard ‘Moon River’ by Henry Mancini. I quess, I don’t have to tell from what movie this scene is.

Although it’s been 56 years from the premiere of ‘Breakfast at Tiffany’s’, this movie inspires us all the time. Holly’s wardrobe which indcuded beige trench coat, little black dress, cigarillos pants, pumps and big glasses has been my object of desire from many years. This autumn I targeted to find a perfect trench coat. But in contrast to Holly, I wanted a dark navy one. After some months of arduous looking for it, I’ve finally found the one which meet my expectations. When chain stores dissapointed me and I postponed this purchase for the spring, I crashed into my perfect one in a second hand. What’s typical to me the less I do my best the better results I get.

fot. Monika Łyko

CORDUROY PANTS

12.11.2017

beret – Pull&Bear / golf – H&M / wool jacket – H&M / trousers – H&M / bag – Mango / shoes – Vagabond / watch – Marc by Marc Jacobs

Zastanawialiście się kiedyś jakich rzeczy na pewno byście nigdy nie założyli? Gdybym jakiś czas temu miała je zapisać na kartce, z pewnością znalazłyby się wśród nich sztruksy, które kojarzyły mi się z podwórkową modą lat dzieciństwa. Jednak czas weryfikuje nasze gusta i jak się okazało, nawet sztruksy mogą być atrakcyjną alternatywą dla kochanych przez większość z nas jeansów.

Jeśli chodzi o sam materiał, został on wynaleziony w XVIII wieku i dlatego, że był noszony przez wszystkie warstwy społeczne nazwano go „aksamitem dla biedaków”. Później był wykorzystywany do produkcji odzieży robotniczej, a w latach 20. XX wieku pokochali go paryscy intelektualiści. Złote czasy tego materiału przypadają jednak na lata 50., kiedy zaczęli go namiętnie nosić studenci prestiżowych amerykańskich uczelni. Moda na sztruks szybko opanowała ulice i trafiła do szaf takich gwiazd jak Mick Jagger, Bob Dylan czy Beatelsi. Szkoda tylko, że później sztruksy wpadły w stan hibernacji i zaczęły się kojarzyć z niezbyt stylowymi panami w podeszłym wieku. Ale uwierzcie mi, nie taki diabeł straszny jak go malują. Ja swoje sztruksy znalazłam w H&M podczas uzupełniania jesiennej garderoby. Gdy zastanawiałam się nad ich zakupem przeprowadziłam w przymierzalni małą burzę mózgów. Znalazłam całkiem sporo zalet tych spodni. Po pierwsze są uniwersalne, bo mają czarny kolor. Po drugie – wygodne, bo mają lekko rozszerzane nogawki. Po trzecie – są miękkie i przyjemne w dotyku. Po czwarte, sztruks to dość gruby materiał, dlatego będzie idealny na sezon jesienno-zimowy. Po chwili byłam pewna, ze to będzie udany zakup i taki też był. Zanim skreślicie sztruksy, zastanówcie się czy nie warto dać im szansy.

***

Have you ever wondered what clothes you would never wear? If you had asked me that some time ago I’d have probably said – corduroy pants which made me think of the time of my childhood. But time verifies our taste and even corduroy pants can be a good alternative for loved by most of us jeans.

When it comes to this material, it was invented in the eighteenth century and because of the fact it was worn by all layers of society it was called „velvet for the poor”. Later it was used in produkction of working clothes and in the 20’s it was loved by paris intellectuals. But the 50’s were golden age of curduroy when students of american prestigious universities started wearing it. This trend fast made a move to the streets and became loved by stars like Mick Jagger, Bob Dylan and the Beatles. What a pity that later the corduroy pants started making us think of not very stylish men over the hill. But believe me, not as black as it’s painted. I bought my trousers in H&M during the autumn shopping. I had a little brainstorm in the fitting room and I found some advantages of corduroy. Firstly, it’s universal because of the black colour. Secondly, it’s comfy beacause they have broader pantlegs. Thirdly, they’re soft. Fourthly, they have thick material so they’re perfect for fall season. After a moment I was sure it would be a good investition and so it was. Before you cross the corduroy pants for good, think about giving them a chance. 

 


fot. Natalia Oumedjebeur

 

GIVE YOURSELF SOME TIME

18.07.2017

choker – DIY / blouse – H&M / belt – vintage / mom jeans – Pull&Bear / shoes – Stradivarius / bag – vintage / watch – vintage

Dużo czasu minęło zanim zrozumiałam co mi się tak naprawdę podoba i w czym dobrze wyglądam. Teraz często łapię na się na tym, że wchodząc do sklepu zwracam uwagę na ubrania, które od dłuższego czasu były na mojej liście zakupów albo mam już podobne w szafie. Myślę, że udało mi się w pewnym stopniu odnaleźć swój styl. To, co najbardziej mi w tym pomogło to danie sobie czasu. Nie ma nic gorszego niż robienie czegoś na siłę. Dlatego na zakupy wybieram się tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę i nie muszę się nigdzie spieszyć. Najczęściej wchodzę do maksymalnie trzech-czterech sklepów, bo całodzienne chodzenie po galerii nie sprawia mi żadnej przyjemności. Kolejnym ważnym punktem jest nie ograniczanie się. Nie warto z góry zakładać, że będziemy w czymś źle wyglądali. Często mam tak, że przymierzam coś z ciekawości, żeby tylko sprawdzić czy dany fason, kolor, wzór czy długość mi odpowiadają. Bo jak inaczej się przekonać w czym dobrze wyglądamy albo jak się w danej rzeczy czujemy? I ostatni ważny punkt to zbudowanie bazowej garderoby. Kiedyś miałam w szafie sporo ładnych ubrań, ale nie wiedziałam z czym je zestawiać. Dopiero kiedy zaczęłam kupować proste, w stonowanych kolorach, tworzenie codziennych outfitów przestało stanowić dla mnie wyzwanie.

***

So much time moved on before I realised what I really like and in which clothes I look good. I’ve seen that during the shopping I pay my attention to things which were on my must-have list for a long time or I have the same ones in my wardrobe. I think I menaged to find my own style. What helps me a lot in that was giving myself some time. There’s nothing worst than doing something by force. So I go shopping just when I want to and I don’t have to rush. I often come to three-four shops because all-day shopping doesn’t give me any pleasure. The another important thing is no giving yourself any limits. It’s not worth to estimate in advance that you’ll look bad in something. I often try on clothes out of curiosity to check if some styling, colour, pattern or length looks good on me. How in another way can you find out in which clothes you look and feel well? And finally the main thing is to built a base wardrobe. Some time ago I had a lot of beautiful things but I had no idea how to combine them. Just when I’ve started buying simple clothes in tone colours, creating daily outfits became easy.

fot. Agnieszka Maciejewska

P.S. Mam dla Was pewną informację. Kilka dni temu powstała strona mojego bloga na Facebooku. Jeśli macie ochotę to zapraszam do polubienia i obserwowania https://www.facebook.com/girlinablackhat/.

Miłego wieczoru!

***

P.S. I have an information for you. Since few days The Girl in a Black Hat is on Facebook. If you want, follow me (https://www.facebook.com/girlinablackhat/) . Have a nice evening!

 

 

The Perfect Outfit #2

9.07.2017

shirt – H&M / hat – Oysho / bag – MUMU / shoes – Zara / shorts – Pull&Bear

 

dress – New Look / shoes – New Look / bag – robotyreczne.com / rings – &OtherStories / bracelet – &OtherStories / earrings – &OtherStories /

 

shirt – H&M / rings – &OtherStories / watch – Daniel Wellington / shorts – H&M / shoes – Top Shop / bag – MUMU

 

dress – &OtherStories / bag – Zofia Chylak / shoes – &OtherStories / bracelet – &OtherStories / ring –  &OtherStories

 

Wyprzedaże letnie nadal trwają, więc postanowiłam stworzyć dla was kilka propozycji stylizacji na letnie słoneczne dni. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

Miłego niedzielnego wieczoru!

***

On summer sales occasion I’ve prepared some propositions of summer outfits. I hope you’ll find something for you.

Have a nice Sunday evening!

GREY&WHITE

17.06.2017

Coat – Zara / turtleneck – H&M / Trousers – Mango / Sneakers – Adidas Superstar / Bag – Michael Kors / hat – Stradivarius

Mimo tego, że wakacje są coraz bliżej, pogoda nas nie rozpieszcza. W tym tygodniu w sieciówkach ruszyły letnie wyprzedaże, a ja zamiast chodzić między wieszakami ze zwiewnymi sukienkami, najchętniej otuliłabym się ogromnym wełnianym swetrem i schowała pod kocem. Wzięłabym do jednej ręki kubek z ciepłą herbatą a do drugiej książkę i nie ruszałabym się z łóżka. Niestety w życiu nie jest tak łatwo i obowiązki sprawiają, że trzeba zapomnieć o przyjemnościach i wyjść z domu.

Podczas chłodniejszych letnich dni warto wybrać ubrania w jasnych kolorach.  Dzięki temu nasz strój nie wygląda przygnębiająco, a my prezentujemy się bardziej promiennie niż wskazywałaby na to pogoda.

***

Despite the fact that holidays are just around the corner, the weather leaves a lot to be desired. This week in popular chain stores started the summer sales and I’m in no mood for walking among hangers with gauzy dresses. Instead of it, I prefer to wear a big wool sweater and hide deep in a blanket. I would take in the one hand a cup of tea and in the other a book and wouldn’t leave my bed. Unfortunately, life isn’t easy like that and responsibilities cause that we should forget about pleasures and go out.

During cool summer days it’s worth to wear clothes in bright colours. Then our outfit wouldn’t look so depressingly and we look more radiant than the weather indicates.

fot. Malwina Dutkiewicz i Natalia Oumedjebeur

MY GREAT-GRANDMA’S BAG

12.06.2017

White shirt – Cubus / Jeans – Zara / Ballerinas – Mango / Bag – inherited from my great-grandma

Wspomnienia… Według mnie najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. Uwielbiam stare rzeczy, ponieważ często za nimi kryją się kawałki jakieś historii. Torebka z dzisiejszych zdjęć to pamiątka, którą odziedziczyłam po mojej ukochanej prababci Ani. Babcia kupiła ją w 1970 roku na ślub swojego syna Wojtka. Myślę, że  jest ona idealnym odzwierciedleniem charakteru mojej babci. Babcia była delikatną, skromną, pełną ciepła i miłości osobą. Nie lubiła się zbytnio stroić. Myślę, że jej styl można by było określić słowami niewymuszonej elegancji. Jej obraz, który najbardziej zapadł mi w pamięć – babcia siedząca w ogrodzie w błękitnym sweterku z broszką w kolorze bursztynu i dużym słomkowym kapeluszu. Jej ulubionymi kwiatami były róże i myślę, że babcia byłą taką różą – delikatną, kruchą i piękną. Mimo tego, że zmarła jak miałam dziewięć lat to doskonale ją pamiętam – jej opowieści z czasów drugiej wojny światowej, piosenki i wiersze, których uczyła mnie i moją siostrę i ciastka holenderskie, które zawsze miała schowane w szufladzie. Mimo tego, że już jej nie ma to cieszę się, że mam chociaż rzecz, która sprawia, że czuję jej obecność. Na pierwszy rzut oka to zwykła torebka, ale dla mnie jest ona częścią babci.

***

Memories… I think the most precious things in our lives. I love vintage things because in them are saved pieces of one’s history. The bag from today’s post I inherited from my great-grandmother Anna. She bought it in 1970 for her son’s weeding. This bag is the perfect reflection of my grandma’s character. She was gentle, modest, full of warm and love person. She didn’t like to gussy up. I think her style I can call the simple elegance. The picture, which I remember the most is my grandma sitting in the garden, wearing a blue sweater with brooch in the colour of amber and a big straw hat. Her favourite flowers were roses and I think she was such a rose – gentle, tender and beautiful. Although she died when I was nine I remember her very well – her stories about World War II, poems and songs, which she was teaching me and my sister and biscuits she has in a drawer. Although she’s not still here, I’m very happy to have a thing, which make me feel her presence. At a glance it’s just a bag but for me it’s a part of my grandma.

fot. Agnieszka Maciejewska