THINK PINK

12.12.2018

 

 

bomber jacket – vintage Nike

hoodie – Adidas

leggins – Nike

shoes – Adidas Originals 

watch – Marc by Marc Jacobs 

bag – Atomy 

hairband – Claire’s 

 

W ostatnim czasie w moim życiu zaszło sporo zmian i czuję, że powoli zaczynam kroczyć właściwą drogą. Poczucie bezpieczeństwa sprawiło, że zaczęłam dawać sobie coraz więcej luzu i nie nakładam już na siebie niepotrzebnej presji. Staram się łapać chwile i żyć tu i teraz jak tylko to możliwe. Przed ostatnim wyjazdem do Portugalii nie planowałam jakie miejsca odwiedzę, jakich potraw muszę spróbować, a walizkę spakowałam trzy godziny przed wyjazdem na lotnisko. Wrzuciłam do niej głownie duże bluzy, legginsy, dresy i oczywiście moje ukochane sneakersy. Ubrania idealnie się sprawdziły podczas leniwych spacerów po mieście, chłodnych wieczorów pod kocem przy ulubionym serialu (mowa oczywiście o „Przyjaciołach”), bieganiu po plaży czy wchodzeniu po pas do wody. I zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma znaczenia czy mamy na sobie eleganckie spodnie czy legginsy, ważne, żeby być z ludźmi których kochamy w miejscu, gdzie naprawdę czujemy się szczęśliwi i to nieistotne czy w ogródku babci czy na drugim końcu świata. Lubię planować podróże i na pewno z tego zupełnie nie zrezygnuję, ale zaczęłam bardziej doceniać takie leniwe wyjazdy bez większych przemyśleń, które mogą dać naprawdę dużo szczęścia. 

P.S. Wkrótce na blogu więcej zdjęć z wyjazdu, stay tuned :)

 

 

Recently lot’s changed in my life and I finally feel I follow the good way. The sense of security made me no longer put unnecessary pressure on myself. I try to seize the day and live here and now as much as I can. Before my last trip to Portugal, I didn’t check what places are worth a visit, what dishes are must-have to try and packed my suitcase three hours before going to the airport. I put into it mainly large sweatshirts, leggings, tracksuits and of course my beloved sneakers. Clothes worked perfectly during lazy walks around the city, cool evenings under the blanket watching my favorite series (of course, I’m talking about „Friends”), laying on the beach and running among the waves. And I realized that it really doesn’t matter if we’re wearing elegant pants or leggings, it’s important to be with people who we love in a place where we are really happy and it’s irrelevant whether in the grandmother’s garden or halfway around the world. I like planning my travels and I won’t definitely give up on it, but I’ve started appreciating such lazy trips without so many plans which can give a lot of happiness.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *