TOTAL WHITE

4.08.2018

 

 

top – Mango

jeans – H&M

shoes – Adidas Superstar 

bag – Mango 

belt – vintage

necklace – H&M

 

             Wiem że narzekanie na piękną pogodę może dla niektórych brzmieć tak jakby ktoś się denerwował, że pani w cukierni nałożyła mu o jedną gałkę lodów za dużo i jeszcze polała deser sosem czekoladowym. Ale przewlekłe upały utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że jestem zdecydowanie zimnolubną osobą. Najchętniej spakowałabym walizkę i przeniosła się na Islandię, albo najlepiej na Grenlandię. Jednak póki co próbuję się ratować bardziej dostępnymi sposobami. Pomimo mojej niezmiennej miłości do czerni latem staram się przemycać jak najwięcej jasnych rzeczy do moich codziennych ubraniowych wyborów. Biorąc pod uwagę, że chodzenie po mieście, a już tym bardziej do pracy w stroju kąpielowym nie wchodzi w grę, total white look idealnie się sprawdzi. Może nie poczujecie się jak zanurzeni w basenie wypełnionym zimną wodą, ale takie ubrania choć trochę odbiją promienie słońca. Mam nadzieję, że dajecie sobie lepiej radę w okiełznywaniu ekstremalnych (jak dla mnie) temperatur. Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby koniecznie dajcie znać. Trzymajcie się ciepło!

 

 

             I know complaining about beautiful weather may sound the same as complaining about the lady in a pastry shop who give you a one scoop of your favorite ice cream more and add chocolate sauce on the dessert. But long-lasting heat-wave confirmed me in belief that I’m definitely a cryophilic person. I’d like to pack my suitcase and go to Iceland or preferably to Greenland. However, so far I try saving myself using more accessible ways. Despite my never-ending love for black, in summer I try wearing clothes in brighter colours. Considering that walking around the city and what’s more going to work in swimsuits is not an option, total white look works perfect. Maybe you won’t feel like immersed in a pool filled with cold water but bright clothes will reflect the rays of the sun even just a bit. I hope that you are better in harnessing the extreme (in my opinion) temperature. Take care!

 

 

 

 

 

 

fot. Kamila Gasiecka 

 

P.S. Do 28 sierpnia w warszawskiej Zachęcie można obejrzeć wystawę Koji Kamoji „Cisza i wola życia”. To, co mnie najbardziej urzekło w pracach artysty to tak kochany przeze mnie minimalizm, nienachalny przekaz i brak oczywistości. Jeśli będziecie mieli okazję, koniecznie ją zobaczcie. 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *